25 stycznia 2017

Recenzja "Kochając pana Danielsa"


Autor:
Data wydania: 17 czerwca 2015
Liczba stron: 432
Kategoria:  Literatura obyczajowa, romans
Moja ocena: 7/10 
Wiele blogerek poleca tę pozycję, pisząc, że to jedna z ich ulubionych. Zachęcona pozytywnymi opiniami postanowiłam się z nią zapoznać. Czy wywarła na mnie dobre wrażenie? Tego dowiecie się z dzisiejszej recenzji.

To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty.
Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasza miłość nie miała prawa się wydarzyć, nie żałuję ani jednej chwili.
Nasza historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O byciu żywym. Jest pełna bólu ale także pełna śmiechu. To nasza historia.
Z tych wszystkich powodów nigdy nie przeproszę za to, że kochałam pana Danielsa.
Opis z Lubimy czytać

"(…) jeśli nie powiesz tego, co musisz powiedzieć, kiedy masz ku temu okazję… będziesz tego żałowała. Nawet jeśli jesteś zła, powiedz to. Wykrzycz to światu, kiedy masz taką szansę. Ponieważ życie przemija, tak jak i wszystko inne. Podobnie jak niewypowiedziane słowa."

Kiedyś przeczytałam już fragment tej pozycji zastanawiając się jaką książkę przeczytać, ale zagłębiłam się w może 20 stron i odłożyłam ją. I właśnie to był błąd bo dopiero po tych 20 stronach akcja się rozkręca. Na początku jest wprowadzenie w życie bohaterów, opis gdzie mieszkają, jak wyglądają ich rodziny, itd. a dopiero potem zaczyna się coś dziać.

Muszę przyznać, że tematyka jest bardzo oryginalna, jeszcze się z taką nie spotkałam. Z opisu książki praktycznie nic nie wynika i nie wiadomo czego można się spodziewać. Autorka porusza kilka bardzo ważnych wątków. Po pierwsze prawdziwa przyjaźń, która będzie trwała zawsze, mimo wszystko. Nawet, jeżeli przyjaciel zrani lub zawiedzie więź która łączy dwie osoby jest w stanie to przetrwać. Wpleciony jest również motyw akceptacji, nie zrozumienia przez innych i tolerancji.
  
"Zostaw za sobą przeszłość, by przyszłość mogła nadejść."

Czytając przelewało się przez mnie wiele emocji. Od momentów wzruszeń, poprzez współczucie dla Ashlyn, aż do uśmiechu, który pojawiał się na mojej twarzy gdy tylko w pobliżu pojawiał się Ryan czyli przyjaciel głównej bohaterki. Byłam dla niej pełna podziwu ponieważ mimo tych wszystkich zranień i bólu, który ją wypełniał jakoś się trzymała, i nie poddawała się. Myślę, że ja nie byłabym w stanie tak dorośle podejść do niektórych spraw, i pozbierać się, gdyby spotkały mnie takie rzeczy.

Książka obracała się wokół utworów Szekspira. To między innymi miłość do tych dzieł zbliżyła do siebie głównych bohaterów i wzbudziła moje zainteresowanie tym autorem. Pewnie wiele z nas myśli: Szekspir? Aaa to jakieś nudne lektury szkolne. Ale ten wybitny twórca zawarł w swych dziełach wiele mądrości życiowych i pięknych cytatów, które Brittany wykorzystała w swojej powieści.



"Można przeprosić za uderzenie, choć to nie powstrzyma siniaków."


Podsumowując "Kochając pana Danielsa" podobała mi się, aczkolwiek sądząc po tych wszystkich zachwytach nad nią spodziewałam się większego WOW. Zachęcona tymi wszystkimi ochami i achami za dużo od niej oczekiwałam. Mimo tego polecam ją każdemu, kto szuka historii miłości dwojga ludzi innej niż wszystkie dotychczasowe, i lubi niebanalne historie. 

A wy czytaliście już te pozycję? Jakie wywarła na Was wrażenie? Możecie polecić mi jakieś inne pozycje tej autorki, które z chęcią przeczytam.

15 komentarzy:

  1. Najgorsze jest, kiedy nastawiasz się mocno, zachęcona pozytywnymi opiniami, a efektu wow brak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach przeczytać coś tej autorki :)
    Pozdrawiam!
    https://recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby coś w moich klimatach, a z drugiej strony wcale nie. Nie mam pojęcia, czy sięgnę po tę książkę, a jeżeli już, to poczekam na moją kolej w bibliotece. Wątpię jednak, by jakoś szczególnie przypadła mi do gustu...
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Królewskiego wygnańca"! pattbooks.blogspot.com
    PS. Obserwuję, masz świetnego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po prostu... kocham tą książkę :) Była cudowna i wkrótce mam zamiar do niej wrócić.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. o książce nie słyszałam, ale to moje klimaty, także będę musiała po nią sięgnąć. Twoja recenzja strasznie przekonuje :)

    Pozdrawiam, Natalia z bloga http://ksiazkomoaniaczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś miałam ochotę ją przeczytać nawet widziałam ja w mojej bibliotece więc może wreszcie się zdecyduje ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś bardzo miałam na nią ochotę, później to się jakoś rozmyło, a teraz znowu mnie zaciekawiłaś

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  8. ciągle jest w moich planach, może w końcu się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Można przeprosić za uderzenie, choć to nie powstrzyma siniaków." Świetny cytat!
    Nie słyszałam o tej książce, jestem ostatnio w tyle w blogosferze. Mimo to opis wydał mi się bardzo ciekawy, choć nic nie zdradziłaś mi w tej recenzji, liczyłam na jakiś maleńki spoiler:( Jestem jedną z niewielu osób, które same sobie wyszukują spoilery.
    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs! http://bookwormss-world.blogspot.com/2017/02/konkurs-do-wygrania-cien-wiatru.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, moją pasją jest robienie szablonów tematycznych. Jeśli jesteś zainteresowana współpracą i chcesz mieć wymarzony szablon - zapraszam na mojego bloga ronniecreators.blogspot.com ✎ Moje prace możesz zobaczyć w zakładce SZABLONY // PORTFOLIO. Pozdrawiam, Ronnie Weasley ✄

    OdpowiedzUsuń
  11. Czaję się od dawna na tą powieść, tak jak nawet napisałaś - dużo wokół niej OH i AH - a ja nie wiem dlaczego, dlatego muszę to sprawdzić. Jak tylko będę miała okazję to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest taka książka, którą większość chwali, a ja jej raczej nie przeczytam. xd

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  13. O tak, pamiętam, że byłam zachwycona opisaną historią, jednak po ponad roku mogę powiedzieć, że są lepsze powieści ;) Mimo wszystko "Kochając pana Danielsa" zaliczam do najlepszych książek, jakie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń